Grudniowe dumanie


Link 16.12.2007 :: 18:38 Komentuj (2)
Siedzę. Mozolę się nad kartką papieru i wymyślam kolejne znaki szczególne języka gałęzi północnogermańskiej wschodniej (i wszyscy wiedzą o co chodzi), a mianowicie szwedzkiego. Ale niemoc mnie ogarnia. Taka straszna, okrutna i bezmierna. Rozglądam się po pokoju, który jeszcze tylko do czwartku będzie mój. Przywiązałam się, stwierdzam z rozgoryczeniem. Zawsze się przywiązuję do rzeczy materialnych, chociażbym miała z nimi styczność zaledwie przez jeden dzień. Nie mogę się uwolnić od natłoku pytań. Jak będzie wyglądał pokój w Kristiansand? Jakiego koloru będą ściany i jakie będzie miał meble? Czy będzie mi łatwo znaleźć pracę? Czy podołam wszystkiemu? Z jednej strony moja natura błaga mnie o zmiany, tarmosi mnie i wrzeszczy "już czas!". Z drugiej zaś jest przerażona ilością nowego, z którym się zderzę już 3 stycznia. Wciąż mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, a piasek w klepsydrze nieubłaganie się przesypuje. 

2007 dobiega końca. Rok zmian. Dobrze, że już dobiega końca. Chyba za bardzo go nie polubiłam.






book
add look

past
2008
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007


my friends
Blanuś
Forum Skandynawistów
Miasto Zapomniane





Layout by Cassia for Layout4you